Pomimo trwających już ponad 60 lat badań nad autyzmem wczesnodziecięcym, nadal pozostaje on tajemnicą - wiemy jak sie objawia, ale nie znamy niestety mechanizmu jego powstawania i dynamiki symptomów w przebiegu rozwoju dziecka.
Istnieją różne hipotezy i domysły na temat przyczyn autyzmu, ale najlepiej ugruntowany w badaniach naukowych jest pogląd, że jest to złożony, wielopłaszczyznowy zespół charakterystycznych objawów powstający w wyniku uszkodzenia centralnego układu nerwowego. Uszkodzenie to nie zawsze jest uchwytne w obiektywnych badaniach, czasem wnioskuje się o nim pośrednio, obserwując zachowanie dziecka.
Przyjęcie tej "neurologicznej" hipotezy jako pierwotnej przyczyny autyzmu nie łączy się wbrew pozorom z pesymizmem terapeutycznym. Przeciwnie mając świadomość niezwykłej "plastyczności" mózgu i wiedzę o jego prawie nieograniczonych zdolnościach do kompensacji uszkodzonych funkcji, podejmujemy próby wszechstronnej stymulacji układu nerwowego.
Robimy to po to, żeby uporządkować zdezintegrowane działanie tegoż układu, a w ślad za tym przywrócić dziecku prawidłową orientację w świecie. Łatwo się domyślić, że dziecko lepiej zorientowane w najbliższym otoczeniu, a przede wszystkim w zakresie złożonych funkcji swojego ciała, które pozwalają w tym świecie funkcjonować - to dziecko bardziej spokojne, bezpieczne, otwarte.
Wiadomo oczywiście, że konsekwencje uszkodzenia układu nerwowego, zwłaszcza we wczesnych stadiach rozwoju są rozległe dla dziecka i stąd wynikają bardzo ważne wskazania.
Konieczne jest jak najwcześniejsze rozpoznanie zaburzeń rozwojowych i podjęcie wielospecjalistycznej rehabilitacji zaburzeń wtórnych w stosunku do tzw. uszkodzeń organicznych dotyczących sfer poznawczej, społecznej, fizycznej i emocjonalnej.