Pomóż mi ułożyć świat

Pomóż mi ułożyć świat

Pomóż mi ułożyć świat
Zanim wejdziemy na trudną i wyboistą ścieżkę uczenia dziecka, w jaki sposób może przekazać nam swoje potrzeby i wyrażać je w sposób dla nas zrozumiały, zastanówmy się, jak uczynić otoczenie i nas samych zrozumiałymi dla niego. Każdy proces komunikacyjny przebiega w określonej strukturze i, oprócz języka, jako nośnika informacji, ważna jest także forma przekazu, sytuacja, w jakiej się odbywa, osoba przekazująca i ta, do której adresowana jest wiadomość. Poza tym ogromne znaczenie ma symbolika, jakiej używamy dla oznaczenia czegoś oraz to, czy odbiorca ją rozumie. Dla przykładu: przeciętny wysoko cywilizowany Europejczyk nie rozumie przekazu dymnego czy węzełkowego; dym z ogniska niesie dla niego inne informacje niż dla członka afrykańskiego plemienia. Spróbujmy postawić się w sytuacji autystycznego dziecka, dla którego nasz system komunikacji jest co najmniej tak skomplikowany jak dla nas dymowy przekaz plemienny. Do chaosu niezrozumiałych informacji dodajmy jeszcze problemy z łączeniem ich w całość, wyciąganiem wniosków i uczeniem się
na podstawie tego, co obserwowane. Dodajmy do tego trudności w dostosowaniu się do wymagań otoczenia i różne inne, które czasem przekraczają możliwości naszej wyobraźni - i mamy w zarysie obraz tego, co czuje osoba z autyzmem, na co dzień.
Pytanie, które w tym momencie samo się nasuwa brzmi: "Jak pomóc dziecku z autyzmem zrozumieć to, co się wokół niego dzieje?". Proponuję przekształcić je w inne, rzucające już nieco światła na odpowiedź, mianowicie:, "W jaki sposób uczynić otoczenie oraz siebie samych zrozumiałymi dla osoby autystycznej?"
Przede wszystkim potrzebna będzie struktura, która zapewni dziecku poczucie bezpieczeństwa. Dziecko niejednokrotnie próbuje narzucić nam ową strukturę. Tworzy ją poprzez swoje rytuały, niezmienną drogę do szkoły i do domu, równe układanie butów, jedzenie wciąż tych samych potraw, oglądanie wieczorem tego samego programu, przygotowywanie jajecznicy w niedzielę rano. To dobrze. Dobrze, dopóki nie utrudnia lub wręcz uniemożliwia nam codziennego życia i nie prowadzi do zachowań obsesyjnych. Pozwólmy dziecku zachować stałość otoczenia, ale sukcesywnie wprowadzajmy w jego obecności i z jego udziałem nowe elementy. Razem z nim
uporządkujmy świat tak, aby i jemu i nam było łatwo się w nim poruszać. Tą łyżeczką jemy serek, a do stukania po nodze służy młoteczek, który masz w czerwonym pudełku. To jest moje łóżko, a Ty śpisz w swoim asnym.Sygnałem do spania jest ta melodia; a za tydzień spróbujemy posłuchać innej. Po przyjściu ze spaceru możemy obejrzeć program w telewizji; dobrze, najpierw Twój ulubiony, a potem mój ulubiony.Przyszła Monika,
więc pójdziesz na spacer; zawsze chodzisz z nią na spacery; może kiedyś podczas spaceru zrobicie zakupy?Posiłki jemy przy stole w kuchni, a w tym pokoju uczymy się. Porządek zachowany w otoczeniu (przestrzeń, czas,
codzienne aktywności, osoby, przedmioty) uczyni świat łatwiejszym w odbiorze i pozwoli dziecku czuć się bezpiecznie. Wprowadzając strukturę nie zapominajmy, że i my jesteśmy jej częścią - jako tacy powinniśmy być jednoznaczni i prawdziwi w odbiorze. Zdecydowani, konsekwentni i wymagający, a równocześnie otwarci na sygnały płynące od dziecka i szczerzy w kontakcie. Cierpliwi.Nieodłącznym elementem struktury jest
także język. Mówmy prostymi zdaniami bez zbędnych ozdobników. Rzadko używajmy słowa "nie" - może być trudno wysłuchać je w zdaniu. Bądźmy jednoznaczni w przekazie werbalnym i niewerbalnym - nie mówmy "No pięknie!" jeśli coś nam się nie podoba. Wystrzegajmy się metafor, ironii. Wspierajmy mowę obrazem lub gestem. Nie spieszmy się, dajmy dziecku tyle czasu ile potrzebuje na zrozumienie komunikatu.Kiedy czynimy otoczenie zrozumiałym dla dziecka, możemy równocześnie zastanawiać się jakie narzędzie komunikowania się mu zaproponować, jeżeli nie używa mowy - czy mają to być konkretne przedmioty (np. łyżka na oznaczenie
jedzenia), obrazki, czy może już piktogramy, czyli obrazki czarno - białe. Być może dziecko rozumie i potrafi naśladować proste gesty. Być może zna litery i potrafi czytać wyrazy, a może nawet pisać na tabliczce wspomaganej komunikacji, czy maszynie do pisania. Możliwości dziecka pomoże ustalić terapeuta, zazwyczaj logopeda, terapeuta mowy lub zajmujący się terapią komunikowania się. Po określeniu możliwości dziecka wskaże, w jaki sposób wprowadzić owe metody do codziennego życia i ułatwić porozumiewanie się.